Jak uwielbiam podróżować i zwiedzać, tak muzea nie należą do moich ulubionych miejsc. Bardziej interesuje mnie podglądanie życia w obcej kulturze poprzez obcowanie z lokalnymi mieszkańcami, próbowanie lokalnych potraw, podziwianie natury, czy zwiedzanie naprawdę ciekawych i niezwykłych miejsc zbudowanych przez człowieka. Muzea są jedynie zbiorem pewnych przedmiotów i nawet jeśli są one bardzo stare i mają ogromną wartość ,jakoś nie wzbudzają we mnie zachwytu. No dobra, Louvre w Paryżu zrobił na mnie wrażenie. Narodowe Muzeum w Wientianie bynajmniej nie przypomina ogromnego i pełnego splendoru paryskiego muzeum. Obraz Mona Lisy wywołał u mnie emocje, kawałek drewna sprzed 20 tysięcy lat już nie.
A więc czy warto zwiedzić tutejsze muzeum? Jeśli ktoś jest na dłużej i ma sporo czasu, to czemu nie. Wydatek żaden - 10 tyś. kipów za wejście (4 zł), a zwiedzanie zajmie najwyżej godzinę, jeśli będziemy przystawać przy każdym eksponacie. Ale czy stracimy dużo nie zaglądając do muzeum? Wydaje mi się, że nie :) Oczywiście na pewno znajdą się pasjonaci, dla których to będzie ciekawe miejsce, dla mnie jednak szału nie było ;) Ach, jeden duży plus - tłumów tam nie zobaczymy :)
Budynek powstał w latach 20 (XX wieku) i służył jako komisariat policji.
W latach 90 został przekształcony w muzeum.
Widać, że budynek ma swoje lata.
Majce całkiem się podobało w muzeum :)
You might also like: architektura laotańska,
Laotańskie Narodowe Muzeum,
zwiedzanie Wientianu
0 comments:
Post a Comment