Ale Laotańczycy mają ciekawsze pomysły na jaja. W jakiś sposób "barwią" jajka. Jaja takie mają różową skorupkę i sprzedawane są już ugotowane. Białko jest czarne o konsystencji dobrze ściętej galaretki, a żółtko ciemno szare. Wygląda dość obrzydliwie, ale smakuje jak jajko :)
Trzeci rodzaj jajka i zdecydowanie najbardziej kontrowersyjny to jajko z niespodzianką, czyli tak zwany balut. Balut to embrion kurczaka ugotowany żywcem w skorupce w wywarze z przypraw. Balut jest tutejszym przysmakiem i podobno afrodyzjakiem ;) Najczęściej zamawiają sobie takie jajeczka do piwa. Odkąd tu przyjechałam zarzekałam się, że nie tknę tego obrzydlistwa, ale jak się okazało wystarczyły 2 puszki piwa, żeby moje zainteresowania bizarre foods wzięły górę nad początkowym obrzydzeniem ;) Jajo zjadłam całe! Do jajka dodajmy odrobinę sosu chilli. Smak? Ciężko opisać, nie smakuje ani jak kurczak ani jak jajko, to po prostu trzeba spróbować :) Jest część glutowata, część twardsza i część płynna, dla każdego coś dobrego ;) Ciekawe co by powiedziała przeciętna polska rodzina na takie jaja na Wielkanoc:P Smacznego! :)
Balut :)
Zjadłam
i wypiłam :)




0 comments:
Post a Comment